Na stronie poświęconej moim gitarom znajdziecie szczegóły dotyczące budowy i materiałów,
z których wykonuję moje istrumenty: rodzaje drewna, sposoby impregnacji, techniki montażu i osprzętu.
W dziale galeria znajdziecie kilka instrumentów wykonanych przeze mnie.
Moja przygoda z gitarą elektryczną zaczęła się w czasach, kiedy zdobycie dobrego instrumentu,
nadającego sie do gry, bylo prawie niemożliwe. Wiedziałem jednak że chcę grać,
a jak to się mówi dla chcącego nic trudnego. Zdobyłem w końcu wymarzony instrument:
kupiłem okazyjnie od kolegi moją pierwszą gitarę elektryczną. Miała jeden przetwornik, stały most,
a wyglądem przypominała Strata. Radość trwała jednak krótko.
Już po pierwszej konfrontacji z innym sześciostrunowcem okazało się, że coś w mojej gitarze nie jest tak,
jak powinno być, by grało i brzmiało jak trzeba. Chęć odkrycia co i dlaczego jest nie w porządku pochłaniała mnie
całkowicie. Wtedy się zaczeło. Pierwsze próby naprawy, korekty, nie kończących się usprawnień i poprawek tego,
co ktoś nazwał wykończeniem gitary elektrycznej :) Wielokrotna wymiana progów, regulacja,
wymiana potecjometrów, przetworników, które na przesterze odbierały fale polskiego radia,
lakierowanie, ustawienie mostka, praca nad uzyskaniem niskiej akcji strun i komfortu gry.
Po wielu tygodniach spędzonych w warsztacie ojca udało się wydobyć co najlepsze. Można było grać ......
Tak się zaczęła moja pasja, którą pelęgnuje do dziś. Od tych pierwszych kroków upłynęło sporo czasu. I nabyłem w tym okresie wiele nowych doświadczeń umiejętności i wiedzy
wykorzystując znaną metodę prób i błędów. Podpierając swoje doświadczenia wiedzą teoretyczną i źródłową. Zaprojektowałem i wykonałem swoją pierwszą gitare w 1989 r.
Składając ten instrument miałem na celu zrobić go zgodnie z zasadami, wprowadzając kilka własnych pomysłów . Miała nie tylko szałowo wyglądać, ale przede wszystkim mieć oryginalne brzmienie
i być niezawodna. Ostateczny efekt nie do końca mnie zadowolił ( byłem piekny i młody :) ). Zrozumiałem, że droga do perfekcji nie będzie łatwą, ale nie mialem innego wyjścia.
Dziś mogę powiedzieć, że nadal poszukuje nowych rozwiązań, modyfikacji, by pomagać muzykom i zespołom w uzyskaniu indywidualnego, charakterystyczne brzmienia.
Robert Foksowicz